piątek: 15.12.2017 imieniny: Celiny, Ireneusza, Niny   
eKartki:
ostatnio dodana
najpopularniejsza

Zasłyszane:
Pędząc tak ciągle do przodu, pamiętajmy: Ziemia jest okrągła.

Andrzej Majewski




O nas
Historia klubu
Było, nie minęło?
Ludzie
Kontakt
Aktualności
Nowości na stronie
Aerobik
Filmy
Galeria Pod śrubką
Koło modelarskie
SFOR
Szkółka szachowa
Teatr
Taniec
Wakacje ze śrubką
Warsztaty
Bajkowe Spotkania Teatralne
Festiwal Nauki i Sztuki
Cztery Pory Roku
Konkurs Modeli "śrubka"
Szachy w Galerii
Lasek
Konferencje Naukowe
Katowice Dzieciom
Ponad Granicami
Dzieci - dzieciom
Plener malarski
Inne
Twórcy
Biblioteka
Kawiarenka internetowa
Artykuły
Zaprosili nas
Kontr(a)wersje
Sporysz
Regionalia
Tam byliśmy
Prowincja
AKF NAKRĘTKA
Radio internetowe VIS
Kółko Cnót Wszelakich
Remont Klubu
eKartki









Po godzinach    Artykuły Artykuły
Pokorne ciele...

Znane wielu Polakom przysłowie o potrzebie spolegliwości jakby ilustruje nasz dzień powszedni. To wskazówka, dla tych, którzy chcą osiągnąć wyłącznie dla siebie indywidualne profity. Ile wspólnego z moralnością ma wspólnego z moralności?  Wiem jednak, że osoby, którym wydaje się, że ich poziom wiedzy osiągnął w ich mniemaniu wystarczający pułap, za wszelką cenę i we wszystkich możliwych kierunkach pragną się „sprzedać”. Gdzie jednak pozostaje przestrzeń określana lojalnością? A pytanie zostaje bez odpowiedzi.
Wiadomym jest jednak, że w chwili osiągnięcia granicy własnych możliwości intelektualnych, bądź uczestnicy własnych aktywności dojdą do wniosku że źródło swej edukacji i aktywności jest niewystarczające, porzucają tenże przystanek dla osiągnięcia nowych, bardziej intratnych pozycji. I nie obywa się ten proces bez korzyści na rzecz samego uczestnika wyścigu szczurów. Niechże im wydaje się, że osiągnęli już swój intelektualny „eden”. Nie zamierzam nikomu przeszkadzać w tych ponurych zawodach. Koniecznym jednak, aby w takich przypadkach uświadamiać prowadzącym to działanie, że oprócz faktu bycia hipokrytom, nic nie wynika. Cieszę się, że coraz częściej finał tych zmagań rozgrywa się poza Klubem „śrubka”. Moi rodzice ale i wychowawcy zawszy podkreślali, że bardzo ważną życiową postawą jest lojalność. Coraz częściej słyszę, że gdybym zrezygnował z tak ostrego postrzegania postaw ludzkich, powróciliby do mnie dawni „przyjaciele”, a ci którzy pobywają w Klubie „śrubka” odzyskaliby własną (jednak moim zdaniem) pozorną świetność działania. Okresowo zauważamy zjawisko nagłego przybywania i dość szybkiego „odchodzenia” od Klubu „śrubka”. W sytuacjach znudzenia aktualnymi propozycjami, naraz znajdują się coraz to nowi kreatorzy własnej aktywności, pragnący podczepić się pod płynący statek „Klub śrubka”. O tym też zjawisku, przed wielu laty śpiewał Wojciech Młynarski. Ale z powodu na dość jednoznaczne sformułowania tej piosenki, nie będę ich cytował. Mógłbym znaleźć się w gronie oskarżonych o znieważenie. Bardziej rozgarnięci intelektualnie domyślą się, a ci których nie stać na przemyślenia zostaną w obszarze emocji i niedomówień. Być może stopień niepewności spowoduje wzrost ciśnienia krwi lub niepokój w systemie psychicznym tychże aktywistów. Postawy te są bardzo powszechne i coraz to nowe projekty restrukturyzacyjne w sferze życia społecznego i aktywności kulturalnej skłaniają osoby nie posiadające dogłębnej wiedzy humanistycznej do traktowania swej aktywności jako przyczynku do swego indywidualnego awansu zawodowego, społecznego czy politycznego. Brak jasno postawionych reguł funkcjonowania lokalnej społeczności, powszechna hipokryzja jako wzorzec postępowania sprawujących władzę, pobieżny czy wręcz przedmiotowy sposób traktowania przynależności do grup wyznaniowych i społecznych, to przyczynek do pogłębiania degradacji życia lokalnej społeczności.
Trudno więc prowadzić działalność wychowawczą zaplanowaną w długim horyzoncie czasowym w tak magmowatym systemie uznawanych wartości. W pełni realizowany relatywizm moralny rozbija wszelkie, ustalone systemy wartości, kolejne progi doskonalenia siebie i wychowanków. Tak jest prościej i łatwiej. To nic, że efektem tej ułomnej pseudopedagogiki są akty agresji i wandalizmu. Przecież niemal wszyscy są uczestnikami tego procesu, a więc realizatorzy „wychowania na skróty” nie spotkają na swej drodze żadnych oporów społecznych. Wszyscy niemal przystali na powszechny wyścig szczurów zobowiązując niemal wszystkich do  bezwzględnego przestrzegania braku reguł życia społecznego. Powszechna przepychanka, wszechobecna agresja wywołuję tożsame reakcje dotychczas nie uczestniczących w tym procesie. Wszyscy narzekają na powszechną agresję nie zauważając, że często własnymi postawami wynikających z reguł (częściej z ich totalnego braku) „neoliberalnej gospodarki” agresję taką wśród swoich najbliższych, kreują.
Życzę więc wszystkim osobom ogarniętym marazmem współczesności, aktu refleksji i przebudzenia. W innym przypadku w chwili osiągnięcia indywidualnej „ściany” ….?



Włodzimierz Zwierzyna


<<  <  134/143  >  >>

  ostatnia aktualizacja: 31.08.2017 13:28:42 Copyright ©2003-2006 Stowarzyszenie Kulturalne "prowincja"