środa: 13.12.2017 imieniny: Dalidy, Juliusza, Łucji   
eKartki:
ostatnio dodana
najpopularniejsza

Zasłyszane:
Pędząc tak ciągle do przodu, pamiętajmy: Ziemia jest okrągła.

Andrzej Majewski




O nas
Historia klubu
Było, nie minęło?
Ludzie
Kontakt
Aktualności
Nowości na stronie
Aerobik
Filmy
Galeria Pod śrubką
Koło modelarskie
SFOR
Szkółka szachowa
Teatr
Taniec
Wakacje ze śrubką
Warsztaty
Bajkowe Spotkania Teatralne
Festiwal Nauki i Sztuki
Cztery Pory Roku
Konkurs Modeli "śrubka"
Szachy w Galerii
Lasek
Konferencje Naukowe
Katowice Dzieciom
Ponad Granicami
Dzieci - dzieciom
Plener malarski
Inne
Twórcy
Biblioteka
Kawiarenka internetowa
Artykuły
Zaprosili nas
Kontr(a)wersje
Sporysz
Regionalia
Tam byliśmy
Prowincja
AKF NAKRĘTKA
Radio internetowe VIS
Kółko Cnót Wszelakich
Remont Klubu
eKartki









Po godzinach    Artykuły Artykuły
Jesienny tydzień hipokrytów ?

Już na dobre towarzyszy nam jesień. Nawet ostatnie przebłyski słońca w okresie kolejnego długiego weekendu nie zmniejszyły naszej tęsknoty do wiosennych czy letnich doznań w przyrodzie. Człowiek w swym życiu dąży do wzorów i rozwiązań najsympatyczniej identyfikowanych z naszymi doznaniami. I proces ten trwa nieprzerwanie i wciąż. Tym też motywowany w stwarzaniu przyjaznego otoczenia, człowiek podporządkowuje sobie otaczające go środowisko. Czy jednak proces „obłaskawiania” przyrody przez człowieka przebiega w sposób logicznie przemyślany?
Człowiek, jako jedyne z żywych stworzeń na ziemi zasłynął w tym procesie ze swojej pazerności. Podporządkowanie otaczającego nas środowiska następuje żywiołowo i wbrew logice. W swych zapędach władczych to właśnie człowiek dąży do osiągania większych, niż mu to jest potrzebne do przeżycia, środków. W ostatnim okresie rozwoju społecznego, w czasie szalejącego neoliberalizmu, bogaci w dobra materialne stali się jeszcze bardziej bogatsi, zostawiając na marginesie życia tych wszystkich którym nie dane było być bogatym. Opisania zachowania człowieka towarzyszą prymitywnym grupom społecznym i ich patologicznemu systemowi wartości. Zadziwiającym jest, że społeczeństwa zabiegające o miano dojrzałych społeczności o wielowiekowej kulturze, same sięgają po obce humanistycznemu oglądowi świata, mechanizmy wolnorynkowe w całej ich rozciągłości. Dysponenci dużych, prywatnych zasobów finansowych, nazywani popularnie „biznesmenami” próbują już od lat, sferę kultury i twórczości wprzęgać w mechanizmy wolnorynkowe. Pod pretekstem sponsorowania kultury biznesmeni lokują swój kapitał w gromadzone dzieła sztuki. Zbiory dzieł sztuki przestają być dobrami kultury a staja się walorami finansowymi na rynku dzieł sztuki. Na poziomie nam dostępnym zjawisko to występuje w przypadku gromadzenia książek w domowych biblioteczkach, często kupowanych „na metry” odpowiadające długości posiadanych pólek w domowych regałach, w oprawnych w skórę woluminach. W ten sposób zgromadzony zbiór będzie przecież fragmentem wystroju wnętrza naszego salonu. Kolejne ułomne zjawisko edukacji kulturalnej towarzyszy obyczajowi nowobogackich związanego ze zwiedzaniem świata. Problem w tym, że swoje wrażenia ograniczają do smakowania lokalnych potraw i napojów oraz wspominania najciekawszych miejsc na zasadzie przeglądania obrazów komputerowych zarejestrowanych przez „wypasiony” aparat fotograficzny najnowszej generacji. Tylko tyle pozostaje w pamięci rzekomo wyedukowanego uczestnika egzotycznych wypraw. Wszystko co nas otacza, wszędzie gdzie przebywamy coraz częściej wręcz żąda się od nas postaw pozornego uczestnictwa w kulturze, deklaratywnych zachowań wobec twórców czy animatorów kultury. Bo zapewne wszyscy, w imię humanistycznych ideałów, chcieliby być ludźmi kulturalnymi. Niektórzy radni samorządowi wręcz roszczą sobie pretensje do bycia twórcą bądź organizatorem kultury. To takie przyzwyczajenie, a może lepiej określając, pozostałość minionych czasów. Ksiądz prof. Józef Tischner stan świadomości naszych współmieszkańców zawierał w określeniu – „homo sovieticus”. Bo niby już jesteśmy otwarci na świat, to tak naprawdę brakuje nam podstawowego wyróżnika człowieka kulturalnego – otwartość na drugiego człowieka.  Wszystko, co wielu z ambitnych, ale zaślepionych hasłami wolnorynkowymi, za wszelką cenę uczestniczących w powszechnym wyścigu szczurów, zapominają o podstawowym warunku funkcjonowania kultury – dialogu twórcy z dziełem sztuki i z kolei z odbiorcą. To drugi człowiek musi być adresatem naszych działań. Tworzenie dla drugiego człowieka wymaga pokory wobec samego siebie, wobec swego interlokutora. Dlatego wszelkie relacje pomiędzy „światem polityki”, nawet tej gminnej, a sferą szeroko pojętej kultury tworzą fałszywy obraz naszej „podrabianej” kultury. I dlatego też tak dużo wśród nas pospolitych hipokrytów.


Włodzimierz Zwierzyna


<<  <  133/143  >  >>

  ostatnia aktualizacja: 31.08.2017 13:28:42 Copyright ©2003-2006 Stowarzyszenie Kulturalne "prowincja"