piątek: 15.12.2017 imieniny: Celiny, Ireneusza, Niny   
eKartki:
ostatnio dodana
najpopularniejsza

Zasłyszane:
Pędząc tak ciągle do przodu, pamiętajmy: Ziemia jest okrągła.

Andrzej Majewski




O nas
Historia klubu
Było, nie minęło?
Ludzie
Kontakt
Aktualności
Nowości na stronie
Aerobik
Filmy
Galeria Pod śrubką
Koło modelarskie
SFOR
Szkółka szachowa
Teatr
Taniec
Wakacje ze śrubką
Warsztaty
Bajkowe Spotkania Teatralne
Festiwal Nauki i Sztuki
Cztery Pory Roku
Konkurs Modeli "śrubka"
Szachy w Galerii
Lasek
Konferencje Naukowe
Katowice Dzieciom
Ponad Granicami
Dzieci - dzieciom
Plener malarski
Inne
Twórcy
Biblioteka
Kawiarenka internetowa
Artykuły
Zaprosili nas
Kontr(a)wersje
Sporysz
Regionalia
Tam byliśmy
Prowincja
AKF NAKRĘTKA
Radio internetowe VIS
Kółko Cnót Wszelakich
Remont Klubu
eKartki









Po godzinach    Artykuły Artykuły
Radość kreatorów kultury w pokrzywach

Wydawać by się mogło dla zewnętrznego obserwatora, że kolejne działania miejscowych animatorów kultury jest bezsensowne, pozbawione wszelkiej logiki. Bo oto w jednej dzielnicy powstaje już trzecia placówka kultury. Klub śrubka, klub na ul. Sporyskiej funkcjonujące w strukturze Miejskiego Centrum Kultury oraz Klub Parafialny w Sporyszu. Wygenerowanie kolejnej placówki kultury winno wywoływać we mnie, w animatorze kultury zjawiska radości i nadziei na pozytywne przemiany w środowisku dzielnicy Sporysz.
Jednakże nic z tego. Zjawisko powstawania coraz to nowych ofert aktywności kulturalnej mieszkańców Żywca wcale nie świadczy o wysokim poziomie oferowanych działań. Wynika to jednak z chęci zaistnienia w mglistym pejzażu prowincjonalnych marzeń kulturalnych. Przez lata doświadczałem różnych eksperymentów i prób degradacji mojej zawodowej działalności. Zawsze w uzasadnieniu takich inicjatyw czytałem o trosce i dbałości o kulturalny poziom życia mieszkańców. Eksperymentów było wiele, ale jakby żaden nie uzyskał na dłuższą metę społecznego przyzwolenia. Efemerydy o konotacjach politycznych różnego pochodzenia pojawiały się i znikały pochłaniając każdorazowo środki finansowe „na kulturę”. Klub "śrubka" zawsze pozostawał na marginesie zainteresowań tychże kreatorów. Chcąc wykazywać twórczą czy edukacyjną aktywność w Klubie „śrubka”, oprócz konieczności przedstawienia oryginalnego i trwałego pomysłu trzeba podejmować stałą dyskusję o swej aktywności. Nie można w żadnym przypadku usiąść na laurach stanowiąc jedynie klakę dla przychylnych decydentów. Trzeba po prostu służyć drugiemu człowiekowi. W myśl hasła zapewne pochodzącego z nieodległych, ale byłych czasów, „nie matura, lecz chęć szczera, zrobi z Ciebie oficera”. Wzory, stereotypy pozostały, chociaż obecnie nie o maturze a o dyplomie ukończenia wyższej „edukatorni” się wspomina. Jakby nie próbować dookreślać mentalności naszych współczesnych zawsze potykamy się o rafy myślowe często przypominające mi śmieszności zaprzeszłych czasów. Chęć odegrania się, pokazania własnej wyższości, zdominowania obszaru intelektualnych uniesień to najczęstsze motywy opisanej aktywności. Zapominamy o podstawowej zasadzie funkcjonowania kultury jako otwartego dialogu pomiędzy twórcą, dziełem sztuki a odbiorcą. Trzeba uświadomić sobie doświadczenia historyczne, które przypominają nam, że narzucając jakąkolwiek doktrynę, kreując jedyne i słuszne sposoby percepcji kultury i sztuki, organizator tejże przestrzeni twórczej stanie się ofiarą katastrofy intelektualnej.
Nie chcę zagłębiać się w merytoryczną strukturę tak pojmowanego procesu kreacji kultury. Zastanawiają mnie jednak kolejne naiwne, sięgające amatorszczyzny poczynania twórców kolejnych inicjatyw. W rejonie Sporysza powstawały kolejne projekty uruchomienia innych placówek kultury w Kolebach czy w Kocurowie. Dla animatora kultury byłoby to optymistyczne zjawisko społeczne, gdyby wszystkie one nie wynikały z inspiracji politycznych a były wynikiem analizy socjologicznej. Po pierwsze wszelkie działania społeczno – kulturalne powinny być osadzone w realiach społecznych potrzeb, rozbudzanych i kreowanych na przestrzeni wielu lat. Po drugie, na każde merytoryczne działanie w kulturze należy przeznaczać określone, stałe środki finansowe, których w Żywcu nie ma w nadmiarze, a o stabilizacji w tym układzie formalno-prawnym trudno wspominać. I najważniejsze zadanie w tym zakresie, to współpraca z wykształconymi, merytorycznie przygotowanymi animatorami kultury. Zapewniam, że w każdym, nawet najbardziej błahym przypadku nie wystarczą szczere chęci.
Reasumując przedstawione przypadki, chciałbym stwierdzić, że po raz kolejny mam do czynienia z próbą degradacji oferty Klubu ”śrubka”. Sposób jakoby bardziej cywilizowany. W tym przypadku, nawet najbardziej uświęconym, bez merytorycznej aktywności kreatorów kultury nigdy ilość nie przejdzie w jakość. Nawet wyciągając wnioski z zaprzeszłych doświadczeń brygad pracy socjalistycznej.


Włodzimierz Zwierzyna


<<  <  128/143  >  >>

  ostatnia aktualizacja: 31.08.2017 13:28:42 Copyright ©2003-2006 Stowarzyszenie Kulturalne "prowincja"