środa: 18.10.2017 imieniny: Hanny, Klementyny, Łukasza   
eKartki:
ostatnio dodana
najpopularniejsza

Zasłyszane:
Myślenie to najcięższa praca i pewno dlatego nie cieszy się zbytnią popularnością.



O nas
Historia klubu
Było, nie minęło?
Ludzie
Kontakt
Aktualności
Nowości na stronie
Aerobik
Filmy
Galeria Pod śrubką
Koło modelarskie
SFOR
Szkółka szachowa
Teatr
Taniec
Wakacje ze śrubką
Warsztaty
Bajkowe Spotkania Teatralne
Festiwal Nauki i Sztuki
Cztery Pory Roku
Konkurs Modeli "śrubka"
Szachy w Galerii
Lasek
Konferencje Naukowe
Katowice Dzieciom
Ponad Granicami
Dzieci - dzieciom
Plener malarski
Inne
Twórcy
Biblioteka
Kawiarenka internetowa
Artykuły
Zaprosili nas
Kontr(a)wersje
Sporysz
Regionalia
Tam byliśmy
Prowincja
AKF NAKRĘTKA
Radio internetowe VIS
Kółko Cnót Wszelakich
Remont Klubu
eKartki









Po godzinach    Artykuły Artykuły
Baśń współczesnych

Działania w sferze społecznej, wśród ludzi, muszą brać pod uwagę ludzkie możliwości odczuwania, myślenia, działania. Uwzględniają proces dojrzewania człowieka, życie i umieranie. Odnotowują wzajemne relacje między ludźmi w różnych sytuacjach i warunkach. Współczesne nam procedowanie reformy sfery kultury pomija całą sferę analizy lokalnej społeczności Żywca realizując znany od wieków scenariusz osiągania celów „na skróty”. Przedstawiam poniżej zamieszczoną w wydawnictwie Krystyny Pankowskiej „Pedagogika dramy” – baśń, która wyraża moje, wielokrotnie przedstawiane - obawy. Baśń ta zawiera również przesłanie o szerszym znaczeniu. Spróbujmy potraktować tę publikację jako głos w wirtualnym (bo nie rzeczywistym) dialogu.
„Żył kiedyś pewien dziwny starzec. Mieszkał on w jaskini, dokąd skrył się przed hałasem wsi. Ponieważ cieszył się opinią czarownika, miał uczniów, którzy garnęli się do niego, w nadziei, że starzec nauczy ich sztuki czarnoksięskiej. On jednak nie myślał o niczym podobnym. Zawsze chciał tylko widzieć to, czego nie wiedział, a co, jak był pewien, zawsze istniało. Kiedy już bardzo wiele czasu poświęcił na owe rozmyślania nad tym, czego nie mógł pomyśleć, uznał, że jest tylko jedno wyjście z tej kłopotliwej sytuacji: wziął do ręki czerwoną kredkę i na ścianach swej jaskini zaczął robić wiele różnych rysunków, aby się dowiedzieć, jak może wyglądać to, czego nie wiedział. Po wielu próbach narysował koło. >Dobrze< - pomyślał - > a w środku jeszcze kwadrat< - i tak było jeszcze lepiej. Uczniowie pałali ciekawością, bo wiedzieli tylko, że starzec coś robi, ale nie wiedzieli, co. >co robisz tam, w środku ?< - spytali. Ale starzec nic im nie powiedział. Wtedy zobaczyli rysunki na ścianach i zawołali: >Już wiemy<. Po czym zaczęli kopiować rysunki starca. Tym samym jednak, nie wiedząc o tym, odwrócili cały proces: zaczęli od jego rezultatu, mając nadzieję, że dzięki temu siłą wywołają ów proces, który do tego rezultatu doprowadził. Tak było dawniej i tak jest do dziś.”

Publikując treść bajki zdaję sobie sprawę, że sam znajduję się w potrzasku nielogiczności działania, wobec myśli wyartykułowanych w tej bajce. Ale gdybym nie wykorzystywał i takiej możliwości, zaniechałbym obowiązek prowadzenia dialogu w sprawie.

Włodzimierz Zwierzyna


<<  <  57/143  >  >>

  ostatnia aktualizacja: 31.08.2017 13:28:42 Copyright ©2003-2006 Stowarzyszenie Kulturalne "prowincja"