piątek: 15.12.2017 imieniny: Celiny, Ireneusza, Niny   
eKartki:
ostatnio dodana
najpopularniejsza

Zasłyszane:
Pędząc tak ciągle do przodu, pamiętajmy: Ziemia jest okrągła.

Andrzej Majewski




O nas
Historia klubu
Było, nie minęło?
Ludzie
Kontakt
Aktualności
Nowości na stronie
Aerobik
Filmy
Galeria Pod śrubką
Koło modelarskie
SFOR
Szkółka szachowa
Teatr
Taniec
Wakacje ze śrubką
Warsztaty
Bajkowe Spotkania Teatralne
Festiwal Nauki i Sztuki
Cztery Pory Roku
Konkurs Modeli "śrubka"
Szachy w Galerii
Lasek
Konferencje Naukowe
Katowice Dzieciom
Ponad Granicami
Dzieci - dzieciom
Plener malarski
Inne
Twórcy
Biblioteka
Kawiarenka internetowa
Artykuły
Zaprosili nas
Kontr(a)wersje
Sporysz
Regionalia
Tam byliśmy
Prowincja
AKF NAKRĘTKA
Radio internetowe VIS
Kółko Cnót Wszelakich
Remont Klubu
eKartki









Po godzinach    Artykuły Artykuły
Czy można mieć nadzieję?

Coraz to częściej przekonuję się, że nadzieja to wyświechtany i niepopularny zwrot określający stan, w którym człowiek może liczyć na drugiego człowieka. Zupełnie bezinteresownie i bez specjalnych zapewnień. Czy istnieje jeszcze bezinteresowna przyjaźń?
Na co dzień spotykam się coraz częściej z bezwzględnym traktowaniem drugiej osoby. Człowiek stawiany jest na równi z obiektem handlowym prowadzonym na targ niewolników. Bezwzględnie i ostatecznie człowiek wyceniany jest na zasadach przydatności do pełnienia różnorodnej roli w dramacie życia codziennego rozgrywanym na oczach społeczeństwa.

Zerwane zostały wszelkie kontakty międzyludzkie. Telefon komórkowy czy internet pełnią rolę społecznej protezy w procesie międzyludzkiego komunikowania się. Spełnianie jedynie służbowych, podstawowych, elementarnych obowiązków w zakresie kontaktów międzyludzkich jest koniecznością. Rozmowy prowadzone z drugim człowiekiem w tzw. „normalnych warunkach” są wręcz niemożliwe. Obecnie jedynie przy piwie stać ludzi na wymianę poglądów, spostrzeżeń, czyli na rozmowę. Na trzeźwo nie pozyskasz już przyjaciela, kolegę, powiernika czy rozmówcy. Normalny, w ocenie wielu, świat stał się wręcz niezrozumiały i nierealny. Jedyną szansą poszukiwania i odkrywania drugiego człowieka jest wprowadzanie się do stanu „pijanego widu”. Bezinteresowna trzeźwość niemile widziana, a błogostan na wzór pijackiego gaworzenia staje się wyznacznikiem naszego funkcjonowania w rzeczywistości. Bo alkoholizowanie następuje przy pomocy różnorodnych gatunków alkoholi. Alkoholikiem jest przecież nie tylko ten, który wypija „bełt”, opija się piwem, ale również odurza się szlachetniejszymi trunkami np. koniakiem. Nie koniecznym jest w początkowej fazie uzależnienia alkoholowego zataczanie się. Można systematycznie wypijać określoną dawkę alkoholu. Znam osoby, które dla tzw. kurażu wypija kieliszek koniaku. Kuraż niezauważalnie przeradza się w nałóg, który tłumaczymy sobie potrzebą utrzymania kondycji.

W ten sposób miast przyjacielskiej, szczerej rozmowy uciekamy najczęściej w samotność określaną ilością wypijanego trunku. Przyjaźń zastępowana jest alkoholem, który nie wymaga lojalności, szczerości i otwartości. Czasem, w pijanym upojeniu przychodzi czas na zwierzenia i nastroje sentymentalne, na poszukiwanie współczucia i przyjaźni. Ale to już za późno. Przyjaźni nie da się odkupić za barową ladą, knajpianym szynkwasem czy w rynkowych transakcjach, na szali których kładzie się to najważniejsze, to co ludzkie. Jest nimi prawość, przyjaźń, szczerość i oddanie. Coraz mniej takich postaw wśród młodzieży. Dzieci, jakby już wyhodowane w warunkach rynkowych wartości te zamieniają na gadżety z liberalnego rynku reklam telewizyjnych. I nikt już nie ubolewa. Jest „spoko”. Każdy, który wyłamuje się z tego systemu wartości, spychany jest na margines życia społeczności przedszkola, szkoły czy środowiska. Tak zwaną „przyjaźń” można kupić za każdą cenę i na każdą okazję. Trudno wyszczególniać pozycje tego cennika, ale figurujące w nim pozycje wprowadzić mogą w osłupienie nie jednego człowieka ze starszego pokolenia.

Cóż więc począć ze starymi przyzwyczajeniami, takimi jak przyjaźń, szczerość, koleżeństwo, ale również słowność, dotrzymywanie terminów i warunków, prawdomówność i otwartość na drugiego człowieka?

Najlepiej zaszyć się w swojej samotni i zatopić się w lekturze wartościowej i coraz droższej książki. Mądrość zapisana w książce drożeje. Nie doświadczam doceniania mądrości w codziennych kontaktach międzyludzkich. Występuje coraz mniej okazji do rozmowy człowieka z człowiekiem. Ze względu na brak człowieczeństwa w naszych kontaktach?

Włodzimierz Zwierzyna


<<  <  55/143  >  >>

  ostatnia aktualizacja: 31.08.2017 13:28:42 Copyright ©2003-2006 Stowarzyszenie Kulturalne "prowincja"