środa: 18.10.2017 imieniny: Hanny, Klementyny, Łukasza   
eKartki:
ostatnio dodana
najpopularniejsza

Zasłyszane:
Myślenie to najcięższa praca i pewno dlatego nie cieszy się zbytnią popularnością.



O nas
Historia klubu
Było, nie minęło?
Ludzie
Kontakt
Aktualności
Nowości na stronie
Aerobik
Filmy
Galeria Pod śrubką
Koło modelarskie
SFOR
Szkółka szachowa
Teatr
Taniec
Wakacje ze śrubką
Warsztaty
Bajkowe Spotkania Teatralne
Festiwal Nauki i Sztuki
Cztery Pory Roku
Konkurs Modeli "śrubka"
Szachy w Galerii
Lasek
Konferencje Naukowe
Katowice Dzieciom
Ponad Granicami
Dzieci - dzieciom
Plener malarski
Inne
Twórcy
Biblioteka
Kawiarenka internetowa
Artykuły
Zaprosili nas
Kontr(a)wersje
Sporysz
Regionalia
Tam byliśmy
Prowincja
AKF NAKRĘTKA
Radio internetowe VIS
Kółko Cnót Wszelakich
Remont Klubu
eKartki









Po godzinach    Artykuły Artykuły
Zreformowane nadzieje

Mijający czas z jednej strony doskonali to co założono w programie reformy systemu oświaty. Praktyka przynosi jednak rozstrzygnięcia w „rozdaniach” codzienności. O tym że rozwiązanie leży w szczegółach przekonujemy się w szarej codzienności praktyki gimnazjalnej. Nie tej zapisanej w oficjalnych sprawozdaniach czy analizach. Codzienność odziera z pozorów prawdę o tej reformie. Prawdę najboleśniejszą dla uczniów i ich rodziców. Prawdę o podziałach.
Jak obecnie wygląda życie w zreformowanym gimnazjum. Początkiem września, w pierwszych klasach gimnazjalnych, wśród uczniów pochodzących z różnych szkół podstawowych rozgorzała walka o dominację w nowej grupie rówieśniczej. Walka na zewnątrz jakby niedostrzegalna i nie opisana. Szkoda, że stosunkowo późno i jednorazowo w procesie integracji klas gimnazjalnych uczestniczyli psychologowie. Gdyby przewidziano miejsce dla psychologów od początku realizacji reformy, dysponowalibyśmy zapewne pełniejszą wiedzą o tych procesach. Nie wszystko w procesie wychowania należy pozostawiać żywiołowym rozstrzygnięciom społecznym. Gdy umilkły wewnątrz klasowe swary i konflikty o naturalną dominację w grupie, pojawiły się pierwsze ekonomiczne uwarunkowania wprowadzanej reformy. Jednorazowy wydatek na podręczniki przekroczył wielkość możliwą do realizację przez wiele rodzin.

Po pierwszym starciu z ekonomicznym obliczem reformy edukacji nastąpiły następne, może mało znaczące, ale z wolna rozlewające swe rzeczywiste preferencje. Niejasno zasugerowana została uczniom potrzeba dysponowania w domu, do odrabiania lekcji, komputera. To również wydatek, jak i wyróżnik szeregujący uczniów w systemie hierarchii zasobów ekonomicznych rodziców. Kolejnym warunkiem dla gimnazjalistów okazało się posiadanie paszportu. W tym przypadku mniej zasobni zablokowali możliwość wyjazdu swym bogatszym kolegom. To kolejny powód do konfliktu opartego o aspekt ekonomiczny. W czasie wprowadzania reformy słyszeliśmy wielokrotne zapewnienia o wyrównywaniu szans edukacyjnych dla wszystkich dzieci. Nikt nie odważył się wspominać o konieczności posiadania dużego stanu konta przeznaczonego na domową realizację reformy.

Coraz to nowe fakty przekonują nas o prawdziwym wizerunku polskiej edukacji w zreformowanej szkole nawiązującym w większości swych rozwiązań do modelu amerykańskiego. Pedagodzy zapewne wiedzą o co chodzi, a uczniowie raz po raz przekonują się, gdzie jest ich miejsce w nowej zreformowanej szkole. Szczególnie ci mniej zasobni. Pytanie o „kasę” rozbrzmiewa coraz odważniej. Jak się to ma do takich wartości jak dobro, prawda i piękno. Gdzie mieści się odwiecznie zadawane w szkołach różnego typu pytanie o podstawowy ich wyznacznik, którym jest mądrość.

Czy w założeniach tej reformy jest zapisane, że zdolny, wrażliwy, mądry ale biedny musi ustępować............? Osobom z takimi dylematami proponuję nieco inne, poniekąd systemowe rozwiązanie. Jest nim modelowy, przyszłościowy podział gimnazjów wg  już dostrzegalnych kryteriów:
  • gimnazjum organizowane dla dzieci wg sympatii politycznych
  • gimnazjum organizowane dla dzieci wg kryteriów światopoglądowych,
  • gimnazjum wg stanu posiadania.
I tu jestem bliski mojego domniemania o praźródle modelu systemu edukacji. A tak na co dzień pozostaje mi wyrazić życzenie sprzyjające wszystkim. Obyśmy mądrzy byli ... bez względu na zasobność finansową własnych rodziców.

Włodzimierz Zwierzyna


<<  <  2/143  >  >>

  ostatnia aktualizacja: 31.08.2017 13:28:42 Copyright ©2003-2006 Stowarzyszenie Kulturalne "prowincja"