czwartek: 19.10.2017 imieniny: Michaliny, Michała, Piotra   
eKartki:
ostatnio dodana
najpopularniejsza

Zasłyszane:
Myślenie to najcięższa praca i pewno dlatego nie cieszy się zbytnią popularnością.



O nas
Historia klubu
Było, nie minęło?
Ludzie
Kontakt
Aktualności
Nowości na stronie
Aerobik
Filmy
Galeria Pod śrubką
Koło modelarskie
SFOR
Szkółka szachowa
Teatr
Taniec
Wakacje ze śrubką
Warsztaty
Bajkowe Spotkania Teatralne
Festiwal Nauki i Sztuki
Cztery Pory Roku
Konkurs Modeli "śrubka"
Szachy w Galerii
Lasek
Konferencje Naukowe
Katowice Dzieciom
Ponad Granicami
Dzieci - dzieciom
Plener malarski
Inne
Twórcy
Biblioteka
Kawiarenka internetowa
Artykuły
Zaprosili nas
Kontr(a)wersje
Sporysz
Regionalia
Tam byliśmy
Prowincja
AKF NAKRĘTKA
Radio internetowe VIS
Kółko Cnót Wszelakich
Remont Klubu
eKartki









Po godzinach    Artykuły Artykuły
Przyzwyczajenie, czy zła wola?

Ciągłe narzekania na naganne postawy młodzieży, na brak wyboru form twórczego spędzania wolnego czasu przez dzieci i młodzież, pogłębiający się kryzys pozytywnych wzorców, agresywny „szpan” w mieście i regionie spędza sen z oczu rodziców i nauczycieli. Czy tak naprawdę jest do końca?
Życie społeczne na prowincji w ostatnich latach poddane zostało wielorakim wpływom wszechogarniających i wielorakich form masowej komunikacji. Stąd wynika ogólny dostęp do informacji czy też kreacji wzorów społecznych. Role te pełnią radio, telewizja a przede wszystkim internet. Te wspaniałe wynalazki ludzkości służą i powinny służyć człowiekowi. Cóż jednak dzieje się, kiedy wzorce zachowań kulturowych promowane za pośrednictwem mediów, przekładane dość prymitywne na otaczający nas język powszechnej komunikacji, generuje wśród dzieci i młodzieży zachowania agresji i patologii społecznej.

Możemy cenzurować, ograniczać możliwości kontaktu. Ale jest to działanie nieskuteczne, a wręcz generujące wyższy poziom społecznej agresji. Istnieje również mnóstwo regulacji prawnych określających granice ludzkiej manipulacji czy interwencji. Oprócz manipulacji politycznej.

Wzory rodzinne, pozytywne postawy wąskich grup społecznych są jedynym sposobem przeżycia w spokoju. Ale tak naprawdę jedynie na krótkim dystansie. Co jednak czynić dalej, skoro  zakazy i przemilczenia płynące z różnych ośrodków władzy kierowane do młodzieży przynoszą odwrotny skutek. O tym, że nasze przyzwyczajenia, stereotypy są silniejsze od racjonalnych zachowań przekonujemy się na co dzień.

Co należy czynić w społeczeństwie o założeniach funkcjonowania demokracji, by w formach przystających do rozwiązań demokratycznych kształtować wrażliwość młodych ludzi? Nadzieja jest w powszechnie prowadzonym dialogu. Przy założeniu, że nasi młodzi dyskutanci znają to narzędzie społecznej komunikacji, przedstawią inne, niekonwencjonalne, ambitne, społecznie akceptowane propozycje zachowań, oczekiwać możemy kreatywnych zachowań młodych ludzi. Wymiana poglądów, przepływ pozytywnych, nie koniecznie jedynie słusznych wzorów zachowań wśród młodzieżowych grup społecznych sprawi z jednej strony podmiotowe potraktowanie młodego obywatela, z drugiej zaś skłoni do ciągłego dokonywania wyboru pomiędzy dobrem a złem, sztuką a kiczem, prawem czy patologią.

Spotykamy się w szkołach miasta Żywca, w trakcie roku szkolnego, ze zjawiskiem koncesjonowania informacji o  propozycjach czy działaniach społeczno – kulturalnych. Funkcjonuje mechanizm działań który po otrzymaniu przed dyrekcje instytucji oświatowej oferty zajęć wolnoczasowych, po zapoznaniu się z meritum, są szkoły w których otrzymane informacje „lądują” w koszu lub docierają do ograniczonej liczby pedagogów danej szkoły. W niewielu szkołach, wybrane z wielu ogłoszenia znajdują miejsce na ogólnodostępnych tablicach ogłoszeń. Młodzież naturalnie, pomimo takich działań prewencyjnych szkoły, sama dokonuje wyboru i zgłasza swój akces do proponowanych ofert.

Przyzwyczajenia z ubiegłych okresów, nieuzasadnione współczesne obawy moralne, bądź wybiórcze traktowanie ofert sprawiają, iż przedstawiane propozycje, do młodzieży nie docierają. Co sprawia, że zachowania te ciągle towarzyszą obyczajowości niektórych szkół ? Obawa przed konkurencją, czy dbałość o utopijną jednomyślność szkoły? A może normalna, ludzka zawiść?  Czy też wszystkiego po trochu?

Włodzimierz Zwierzyna


<<  <  52/143  >  >>

  ostatnia aktualizacja: 31.08.2017 13:28:42 Copyright ©2003-2006 Stowarzyszenie Kulturalne "prowincja"