czwartek: 19.10.2017 imieniny: Michaliny, Michała, Piotra   
eKartki:
ostatnio dodana
najpopularniejsza

Zasłyszane:
Myślenie to najcięższa praca i pewno dlatego nie cieszy się zbytnią popularnością.



O nas
Historia klubu
Było, nie minęło?
Ludzie
Kontakt
Aktualności
Nowości na stronie
Aerobik
Filmy
Galeria Pod śrubką
Koło modelarskie
SFOR
Szkółka szachowa
Teatr
Taniec
Wakacje ze śrubką
Warsztaty
Bajkowe Spotkania Teatralne
Festiwal Nauki i Sztuki
Cztery Pory Roku
Konkurs Modeli "śrubka"
Szachy w Galerii
Lasek
Konferencje Naukowe
Katowice Dzieciom
Ponad Granicami
Dzieci - dzieciom
Plener malarski
Inne
Twórcy
Biblioteka
Kawiarenka internetowa
Artykuły
Zaprosili nas
Kontr(a)wersje
Sporysz
Regionalia
Tam byliśmy
Prowincja
AKF NAKRĘTKA
Radio internetowe VIS
Kółko Cnót Wszelakich
Remont Klubu
eKartki









Po godzinach    Artykuły Artykuły
Przeciw manipulacji

Posiłkując się wiedzą współczesnych teoretyków edukacji i kultury wobec daleko idącej globalizacji procesów gospodarczych i politycznych koniecznością wręcz okazuje się powszechna edukacja i tworzenie warunków do aktywności społeczno – kulturalnej lokalnych społeczności. Współczesne społeczeństwa, skażone chorobami społeczno-cywilizacyjnymi kreują chorego człowieka, zagubionego w świecie ludzkim i materialnym, borykającego się z problemami codzienności, często wątpiącego w sens własnego istnienia.
Stan naszej lokalnej społeczności można opisać coraz częściej, permanentnym zanikiem postaw społecznych, atomizacją życia sięgającą rodziny, coraz to większym zniechęceniem i apatią. Daje się zauważyć negacja demokratycznego systemu w postawach absencji obywateli w szczątkowych przejawach demokracji, w wyborach. Zjawisko to nasila się w sytuacji rosnącego rozwarstwienia majątkowego społeczeństwa, wysokiego i nie zmniejszającego się bezrobocia, alienacji elit rządzących czy korupcji na każdym szczeblu życia w kraju. Żyjemy w państwie, którego organizacja życia gospodarczego i społecznego coraz częściej zmierza do rozwiązań państw południowej ameryki.

Ostatnio, o naszej epoce, wielu humanistów mówi jako o nowym, tym razem globalnym średniowieczu. Docelowo jednak chodzi o to, aby ustalić, czy mamy to do czynienia z proroctwem, czy ze stwierdzeniem faktu. Inaczej mówiąc, czy już żyjemy w nowym średniowieczu, czy też – jak ujął to Roberto Vacca w swojej niepokojącej książce – „Średniowiecze puka do naszych wrót”? Teza, jaką wysunął Vacca, wiąże się z degradacją wielkich systemów, charakterystycznych dla ery technologicznej; ponieważ mają one zbyt szeroki zasięg i są zbyt złożone, aby ich funkcjonowanie mogła koordynować jakaś władza centralna lub aby mógł nimi kierować – choćby oddzielnie – jakiś skuteczny aparat zarządzania, są skazane na zagładę, a to z kolei musi doprowadzić do regresu całej cywilizacji przemysłowej. (1)

Pomimo powszechnej w Europie, tendencji ograniczania roli władzy centralnej na rzecz lokalnej samorządności, w Polsce w okresie tzw. dynamicznych przemian ustrojowych, wprowadzany system samorządności zatrzymał się na połowicznych rozwiązaniach demokracji w lokalnych strukturach, w powiatach, miastach czy gminach. W świadomości osób sprawujących władzę w strukturach administracji samorządowej dominują wzorce pochodzące z minionej epoki charakteryzujące się scentralizowaną władzą, przynajmniej na poziomie lokalnym.

W świadomości lokalnych elit funkcjonuje przekonanie, że to jedynie one są powołane do uszczęśliwiania obywatela, w zakresie i formach ustanowionych przez tą samą władzę. Spełniający rolę zarządcy nie angażują, również przyzwyczajonych to tego stylu, żyjących w poprzednim systemie – obywateli. I choć coraz częściej przekonujemy się o konieczności sprawowania nadzoru nad „własną władzą”, w rzeczywistości nic nie skłania nas do czynnego uczestnictwa „we władzy”. Występuje, znany z poprzedniego systemu dysonans społeczny przejawiający się w podziale na - „my i oni”. Utrwala się również przekonanie o skuteczności wykpiwanej jeszcze przed kilku laty postawie wykorzystywania każdej okazji do własnego, szybkiego awansu wg zasady: „mierny, bierny ale wierny”.

O nowym średniowieczu powiedziano, że będzie to „permanentny okres przejściowy”, w którym zostaną zastosowane nowe sposoby adaptacji: problem polegać będzie nie tyle na tym, aby zachować naukową przeszłość, ile na tym, aby opracować hipotezy dotyczące wykorzystania chaosu, zgodnie z logiką konfliktowości. Zrodzi się , jak to już zresztą obserwujemy, kultura stałej adaptacji opartej na utopii. (2)

Przystosowywanie ludzi do obecnych warunków życia i funkcjonowania społeczeństwa zaczyna się od przedszkola, poprzez szkołę aż do wymuszeń określonych postaw w pracy czy urzędzie. Ile było potrzeba zmian w minionym systemie edukacji i kultury by utrzymać wcześniej funkcjonujący, podobny model wychowania? Zmieniły się symbole, treści i niedookreślone systemy wartości? Może przybyło alternatywnych programów społecznych czy politycznych? Ale metody funkcjonowania szkoły, troska o rozwój społeczny pozostała na poziomie świadomości z dawnych lat. I jeszcze jeden dodatkowy, negatywny aspekt w funkcjonowaniu modelu edukacji w Polsce, to dominujący model liberalnej szkoły, w której dokonuje się transakcji handlowej w procesie pozyskiwania wiedzy. Funkcjonuje powszechne przekonanie, że to „władza” odpowiada za poziom naszego życia. Coraz częściej też słyszymy że „władza czyni wszystko”, co jest możliwe aby żyło się nam lepiej. A pomimo tego nic się w naszym życiu nie zmienia. Życie dryfuje w kierunku ogólnej niemożności czy nijakości.

Dotychczasowy model edukacji oparty na doktrynie adaptacyjnej okazał się dysfunkcyjny w obliczu wyzwań współczesności i przyszłości. Dotyczy to zarówno modelu z poprzedniego systemu politycznego, jak również z okresu dominacji modelu liberalnego.

W zupełnie nowym modelu edukacji i wychowania, postuluje się nadanie priorytetu kształtowaniu postaw, przywróceniu najwyższej rangi wartościom humanistycznym, oparcie działań edukacyjnych na współpracy ze społecznością lokalną, stosowanie metod, które pobudzą kreatywność jednostek i grup. Jest to propozycja dla współczesnego niewydolnego modelu życia społecznego generującego patologie i agresje.

Animacja społeczno – kulturalna jawi się jako szansa realizacji nowych zadań edukacyjnych. Przez animację społeczno – kulturalną rozumie się pobudzanie, ożywianie jednostek, grup i środowisk lokalnych w różnorodnych dziedzinach działalności społeczno – kulturalnej.

Realizatorem idei animacji społeczno – kulturalnej w praktyce jest osoba, którą określa się mianem animatora kultury.

Działalność o charakterze animacyjnym znana jest odkąd istnieje ludzkość. Zawsze funkcjonowali ludzie, którzy pobudzali innych do działania, skupiali wokół siebie grupy, aktywizowali społeczności do podejmowania działań społeczno – kulturalnych. Uprawiali tą działalność dorywczo, spontanicznie. Współcześnie istnieje jednak potrzeba, a w niektórych środowiskach wprost konieczność podejmowania celowo i systematycznie takich działań.

Renesans animacji w naszym kraju wiąże się  z okresem transformacji ustrojowej. W czasie tworzenia się nowej Polski- samorządnej, otwartej na Europę i świat – szczególnego znaczenia nabiera troska o małą ojczyznę i jej mieszkańców.

Na całym świecie, w tym w Polsce, trwa debata nad nowym modelem edukacji. Edukację postrzega się dziś jako problem interdyscyplinarny w szerokim kontekście zagrożeń i wyzwań współczesności i przyszłości.  Aby sprostać wymogom współczesności i przyszłości edukacja musi mieć wymiar kulturowy. Potrzeba łączenia problematyki edukacji z obszarem kultury jest ciągle podkreślana przez humanistów, pedagogów, autorów programów i reform edukacyjnych. Kulturze nadaje się dziś szerokie znaczenie, określając ją zarówno jako dziedzictwo jednostek, grup, regionów i narodów, jak postawy ludzkie oraz sposoby życia. Nowego znaczenia nabiera też edukacja, która traci dotychczasową rolę służebną.

We współczesnej literaturze przedmiotu obserwujemy przejawy myślenia pedagogicznego związanego z  myśleniem postmodernistycznym. Pojęcie „postodernizmu” pojawia się jako nazwa złożonego i wielowymiarowego nurtu kulturowego i budzi wiele kontrowersji, krytyk i nadziei.

Aktualne problemy oraz wyzwania edukacji i kultury związane są z diagnozą współczesnego świata i z niej wynikają. Diagnoza jest pesymistyczna – ukazuje wiele zagrożeń, które mogą doprowadzić do katastrofy cywilizacyjnej. W skali świata należą do nich głównie zagrożenia ekologiczne, eksplozja demograficzna i konsumpcyjna, choroby i wynaturzenia społeczne (między innymi terroryzm, przestępczość, alkoholizm, narkomania, aids), kryzys moralny i duchowy.
Problemy współczesności i przyszłości stawiają przed edukacją nowe wyzwania i wyznaczają zadania szersze i coraz bardziej złożone, zupełnie nieporównywalne do zadań przeszłości. Podmiotem działań musi zostać każdy obywatel, a szczególnie młody człowiek poddany procesowi edukacji i wychowania. Nie może to być jednak kontynuacja systemu szkolnego wywołującego w młodzieży szkolnej postawy odrzucenia a i coraz częściej agresji. Z jednej strony w powszechnej propagandzie stosuje się motyw nakłaniania młodych ludzi do autokreacji w kontekście życia we wspólnocie europejskiej, z drugiej zaś strony obowiązuje proces degradacji i rygor przystosowania młodego człowieka do aktualnego i niewydolnego  systemu życia społecznego w kraju. Stan tego dwugłosu w procesie edukacji i wychowania doprowadza młodych ludzi do postaw braku akceptacji i agresji.

Realizacja zmian wymaga reorientacji dotychczasowego modelu edukacji w obszarze doktryn, celów aksjologii, co implikuje konieczność zmiany dotychczasowych treści, form, metod i organizacji procesu kształcenia oraz wychowania. Dąży się do odsunięcia dotychczasowej doktryny adaptacyjnej na rzecz krytyczno –kreatywnej, ograniczenia edukacji unifikującej w celu kształtowania podmiotowej kreatywności. Postuluje się stosowanie metod aktualnych, które pobudzą siły twórcze jednostek i grup oraz uelastycznią zinstytucjonalizowaną praktykę edukacyjną. (3)

W Programie Światowej Dekady Rozwoju Kulturalnego, który został proklamowany przez UNESCO w 1988 roku, wyraźnie akcentuje się konieczność uwzględnienia wymiaru kulturalnego w rozwoju społeczeństw, rozwijanie uczestnictwa kulturalnego, utwierdzanie i wzbogacanie tożsamości kulturowej.

Edukacja kulturalna w naszym kraju wymaga szczególnej troski. Potrzebne jest nowe spojrzenie na jej zadania, funkcje i wartości. Powinna objąć każdego, stać się nie tylko jej zadaniem, ale obowiązkiem nas wszystkich, świadomych jej wielkiej rangi.

Aby mogła pobudzić kulturę w ludziach i dotrzeć do ich ukrytego, tak często tłumionego i niszczonego potencjału, musi – jak stwierdził Bogdan Suchodolski – mieć charakter, który określamy jako animację w dziedzinie kultury.
Animacja stanowi aktualny problem interdyscyplinarny. Wiąże się z wieloma dziedzinami życia człowieka. W dziedzinie życia społeczno-kulturalnego łączy się ze zjawiskami ożywania społeczności lokalnych, odkrywania twórczych potencjałów jednostek i grup, pobudzania ludzi do twórczego działania i twórczego życia, inspirowania różnych form życia społeczno – kulturalnego.

Problematyka animacji społeczno-kulturalnej i pracy animatorów zasługuje na głębszą refleksję w naszym kraju szczególnie teraz, kiedy tworzy się nowa samorządna Polska.

Różnoznaczność i wieloznaczność interpretacji terminów „animacja kulturalna” i „animator kultury/społeczno-kulturalny” wynika z kilku przyczyn. Za najważniejsze z nich można uznać: interdyscyplinarność podstaw teoretycznych animacji kulturalnej (społeczno-kulturalnej), bogactwo oznaczonych tym terminem desygnatorów, ewolucję tych pojęć w czasie, determinanty ich funkcjonowania w różnych krajach. (4)

Najwcześniej terminy te pojawiły się we Francji. Wśród znaczeń łacińskiego słowa „anima” można odnotować: dąć, dmuchać lub tchnąć życie w coś, obdarzyć duszą, powołać dożycia, ożywić. (5)

W słowniku języka polskiego pod red. Witolda Doroszewskiego wyraz „animator” ma znaczenia: ten, który ożywia, zachęca, podnieca, wzbudza zainteresowanie, specjalista w zakresie wykonywania filmów animowanych, osoba uruchamiająca kukiełki w teatrze kukiełkowym.(6)

Na podstawie do wielu innych określeń słownikowych można stwierdzić, że termin „animacja” odnosi się do: ożywiania czegoś (dawania życia czemuś, wprawiania w ruch, nadawania żywotności), ożywiania kogoś (zachęcania, skłaniania do działania, pobudzanie do działania). (7)

Rada Współpracy Kulturalnej przy Radzie Europy, określiła analizowany termin jako „każdą działalność, która pomaga jednostkom” w uświadamianiu im ich sytuacji, potrzeb i uzdolnień, komunikowaniu się z innymi ludźmi w celu aktywniejszego udziału w życiu społecznym, dostosowywaniu się do poziomu przemian społecznych, urbanistycznych, technicznych w środowisku i do dalszych takich przemian w przyszłości, pogłębianiu własnej kultury, co obejmuje zdolności intelektualne, siły wyrażania i twórczości oraz sprawność fizyczną. (8)

W wyniku zarysowanych przemian w funkcjonowaniu państwa musimy zdać sobie sprawę, że odpowiedzialność za efekty zarządzania lokalnymi sprawami przesunięta została na działania lokalne. Proces niekoniecznie prawidłowo postrzegany przez nasze lokalne społeczności jest nieuchronny i nieodwracalny. Problem w pełnej realizacji procesu zasadza się w konieczności zmian w naszej świadomości.

Środowisko lokalne jest nieodłącznym elementem otoczenia życia jednostki. Między środowiskiem a człowiekiem zachodzi wzajemna relacja: ono kreuje jednostkę, która z kolei kreuje środowisko. W literaturze przedmiotu pojęcie „środowisko lokalne” używane jest zamiennie z terminem „społeczność lokalna” i traktowane jako pojęciowo bliskoznaczne. (9)

Ossowski nazwał je „małą ojczyzną”. (10) Ma ją każdy człowiek, jest dla niego miejscem najbliższym, najbardziej swojskim i intymnym. Kultura lokalna jest dla mieszkańca małej ojczyzny najcenniejsza, a jej elementy i systemy najbardziej zrozumiałe, ponieważ są związane z jego życiem codziennym.

Obecnie kultura lokalna przeżywa kryzys. Dużo straciła ze swojej żywotności, w wielu regionach odnotowuje się zanikanie tradycji, bierność środowiska. Przyczyn tej sytuacji upatruje się w zanikaniu patriotyzmu lokalnego, utracie sensu przeszłości i idealizacji nowoczesności, załamaniu się struktur naturalnych, braku odpowiedniej infrastruktury życia społeczno-kulturalnego. (11) Zaznacza się również przejęcie przez administrację samorządową funkcji społecznej aktywności kulturalnej, co w rezultacie doprowadza do bierności lokalnych społeczności.

Odnotowywana bierność lokalnych społeczności wynika głównie z praktykowanego dotychczas procesu przystosowania społeczeństwa do aktualnego modelu społecznego. Proces ten poprzez system szkolny jest kontynuowany, chociaż na co dzień dostrzegamy nieskuteczność tego działania. Powszechna apatia społeczna lub narastająca agresja są również wyznacznikami klęski systemu edukacyjnego. Bez zmiany w rozstrzygnięciach modelowych edukacji, w postawach pedagogów, wobec kumulacji społecznej frustracji może nastąpić kolejny wybuch społecznego nieposłuszeństwa. Chcąc temu przeciwdziałać trzeba rozwiązania polegające na autokreacji, samorządności i społecznej aktywności, wprowadzać niemal od zaraz.

Animacja – jako metoda środowiskowa – ma na celu doprowadzenie do zespołowej aktywności całej społeczności. Chodzi o ożywienie sił społecznych tkwiących  w środowisku ( zarówno tych, które są znane,  jak i utajonych ), aby dzięki nim dokonywać celowych i racjonalnych przeobrażeń obejmujących zmiany w różnych dziedzinach życia społecznego. Animacja winna stymulować przemiany w systemach wartości, wykształcenie postaw krytycznych wobec nowych idei, wzorów zachowań, doprowadzić do prezentowania postaw z ego - na socjocentryczne. (12)

Animacja jest procesem o wymiarze szerszym, gdyż ważna jest nie tylko aktywność społeczno-kulturalna, która służy wspólnemu dobru, ale także rozwój społeczno-kulturalny poszczególnych jednostek, które poprzez działania stają się bardziej aktywne i twórcze. Termin animacja jest zbliżony do pojęcia „aktywizacja”, ale ma wymiar szerszy i głębszy. (13)

Zmiany w sferze społecznej – będące efektem działań animacyjnych – mogą wyrażać się w życiu codziennym przez integrację społeczności, odbudowywanie więzi sąsiedzkich czy rodzinnych, uczestnictwo w działaniach grupowych i ochotę na pracę społeczną.

Badacze problematyki animacji społeczno-kulturalnej sygnalizują możliwość wystąpienie wielu barier, które mogą utrudniać lub uniemożliwiać zastosowanie metody animacji w środowisku. (14)

Józef Kargul wymienia następujące:
- dezintegrację społeczną i kulturową wsi i małych miast, rozbicie struktur naturalnych (rodziny, grupy sąsiedzkiej). Sytuacja ta powoduje że identyfikacja ze społecznością lokalną jest mało atrakcyjne dla jej członków;
- zanik lokalnych autorytetów, brak jednoznacznych wzorców osobowych; związaną z tym, że niektóre środowiska stanowią tylko pozornie społeczności lokalne, gdyż przestały być środowiskiem życia wszystkich mieszkańców. Ambitniejsze jednostki nie znajdując możliwości realizacji swoich potrzeb realizują je na zewnątrz poza środowiskiem, nie odczuwają potrzeby więzi z najbliższym otoczeniem;
- wynikającą z humanistycznych koncepcji człowieka, głoszonych przez teoretyków, zakładających nieingerencję w system wartości, samodzielność działań i zachowań, samorealizację jednostki. Odrzucane są przez społeczność wszelkie działania stymulujące, ukierunkowujące człowieka;
- związane z hasłem „Myśl globalnie, działaj lokalnie”. Występują trudności w rozumieniu tej idei i możliwości realizacji. (15)

Inne rodzaje oporu wobec zmian wymienia Małgorzata Kopczyńska:
- opór natury socjologicznej – stawiany przez tę część zbiorowości, która jest zadowolona z dotychczasowej polityki administracyjnej miasta, gminy, instytucji. Polega to na unikaniu tych wszystkich miejsc związanych z animacją społeczno-kulturalną, które mogłyby zainteresować tzw. „niebezpieczne kategorie społeczne” (np. bezrobotnych, nosicieli wirusa HIV, młodzież). Odrzuca się te kategorie, aby mieć pozorny spokój. W wyniku takiego postępowania może dojść do buntu, a nawet patologii;
- opór natury psychologicznej ze strony pracowników instytucji. Wiąże się on z obawą o naruszenie panujących w niej zwyczajów i zachowanie ustalonego porządku;
- opór natury politycznej, przejawiają go często reprezentanci społeczeństwa i ich doradcy. Dostrzegają oni ryzyko społecznego „nieporządku”, wynikające ich zdaniem, z działań animacyjnych, natomiast nie dostrzegają korzyści jakie mogą z nich płynąć;
- opór natury instytucjonalnej, polega na odczuwaniu działań animacyjnych jako pewnego rodzaju zagrożenia i konkurencji. Ponadto przejawia się odrzuceniem przez instytucje projektów, nad którymi nie mogą bezpośrednio zapanować i ich kontrolować. (16)

Przedstawione postaci oporu wobec zmian często nakładają się na siebie, są wzajemnie powiązane i za każdym razem osadzone w konkretnych sytuacjach.

Animacja społeczno-kulturalna, dążąc do aktywizowania i rozwoju całej społeczności lokalnej, nie gubi z pola widzenia małych grup i poszczególnych jednostek. Zwolennicy animacji, traktujący ją jako metodę, technikę, proces ożywiana, stymulacji, aktywności, wyzwalania sił twórczych tkwiących w każdej jednostce, uważają, że właśnie poprzez działania animacyjne można obudzić w każdym człowieku ducha twórczej aktywności. Zabiegi animacyjne winny objąć nie tylko dzieci i młodzież, ale także dorosłych, zarówno w układzie instytucjonalnym, jak i pozainstytucjonalnym. Zadaniem animacji społeczno-kulturalnej w odniesieniu do jednostek i małych grup jest uwalnianie ludzi od izolacji społecznej, rozbudzanie postaw aktywnych, motywowanie do autokreacji, uwrażliwianie na problemy otaczającego świata, dodawanie wiary w podejmowaniu różnych działań, ożywanie komunikacji międzyludzkiej. Dzięki działaniom animacyjnym mogą zachodzić korzystne zmiany w osobowości poszczególnych jednostek, takie jak: przyrost wiedzy, rozwój umiejętności, zmiany postaw, wzorów osobowych, hierarchii wartości. Samo przygotowanie działań, a także przebieg procesu animacji jest podobny od strony organizacyjnej do przebiegu procesu animacji społeczno-kulturalnej w społecznościach lokalnych. (17)

W literaturze polskiej znajdujemy wiele definicji animatora społeczno-kulturalnego. Józef Kargul określa animatora społeczno-kulturalnego mianem kreatora sytuacji animacyjnych. Kargul uważa, że „animator to człowiek, który umie ożywiać, pobudzać do działania, starać się tchnąć duszę, kreując atmosferę, w której każdy może być sobą, stara się nadawać sens stosunkom międzyludzkim przez umożliwienie autentycznego komunikowania się ludzi.” (18)

Bardzo rozbudowaną definicję podaje o. prof. Leon Dyczewski. Jego zdaniem „animatorem kultury jest ten, który dopełnia wiedzę, doświadczenia życiowe oraz przeżycia ludzi, z którymi wchodzi w kontakt, rozbudza ich zainteresowania, ukazuje nowe ideały i wzory życia, prowadzi dialog nad możliwościami i sposobami rozsądnego zaspokajania ujawnionych i jeszcze ukrytych potrzeb kulturalnych. Jasno widzi nowe i lepsze życie, kocha te wizje, ale jeszcze bardziej kocha ludzi. Akceptuje ich takimi, jakimi są, w nadziei, że mogą być lepsi. Szanuje każdy przejaw ich dobrej woli, najmniejsze zainteresowania tym, co nowe i lepsze, wspomaga ich wysiłki ku lepszemu życiu. Metodą jego pracy nie jest komenderowanie ludźmi lecz uruchamianie drzemiących w nich sił. Wartość jego działania przejawia się na tyle w tym, co sam wymyśli i czyni lecz w tym, co potrafi wydobyć z ludzi wśród których pracuje”. (19)

W literaturze przedmiotu występują także próby konstruowaniu antywzoru czy antymodelu animatora. Autorzy określają go między innymi przez to, kim nie jest lub kim być nie powinien.

„Animator nie jest: kierownikiem, rodzajem bohatera, przywódcy, który pociąga za sobą grupę zależną od niego, stale <prowadzoną na holu>, pracownikiem służącym jakiejkolwiek władzy czy sile dla dokonywania indoktrynacji, manipulacji i pozyskania zwolenników, męczennikiem poświęcającym się wspaniałomyślnie dla grupy i nie oczekującym nic w zamian, <guru> poszukującym i kształtującym wiernych, aktywistą skoncentrowanym na <doskonałych zajęciach>, spektakularnych i skutecznych technikach, na produkcji i programie najbardziej urozmaiconych zajęć przebiegających w atmosferze współzawodnictwa, nie biorących pod uwagę osób i stosunków w grupie, <idealistą> ani <subtelnym teoretykiem>, dla którego refleksja przewyższa działanie”. (20)

Natomiast w opisywaniu wzoru animatora daje się zauważać zastosowanie wszystkich wymienianych cech obcych temu zawodowi. Przypisywanie tego modelu świadczy jednoznacznie o niekompetencji osób oceniających postępowanie animatora.

Animator nie może być także <ekspertem>  - specjalistą we wszystkich dziedzinach, wynajdującym „idealne rozwiązania” wszystkich spraw. Niepożądane jest, by animator był wszechwiedzącym, wszechobecnym, wszechstronnym, czyli omnipotentnym liderem, ani też zbyt wysoko czy zbyt wąsko wyspecjalizowanym technikiem. (21)

Leon Dyczewski potwierdza opinię francuskich teoretyków animacji społeczno-kulturalnej pisząc, że „animator kultury właściwie rozumiejący swoją rolę broni się przed liderostwem”. (22) Dyczewski uważa, że animator-lider nie ma szans stworzenia środowiska zdolnego do samodzielnego działania. Animator nie może podlegać pokusie szybkiego sukcesu, nie może traktować swojej działalności doraźnie i służebnie, i nadawać jej charakteru okazjonalnego. „Drużyna harcerska, czy zespół artystyczny mają nie tylko uświetnić coś lub kogoś, bawić czy zachwycać innych, lecz ich członkowie mają się bawić wspólnie, mają tworzyć się w tym, co wykonują”. (23)

Tam, gdzie działalność kulturalna ma charakter doraźny, służebny, zarobkowy, występuje niebezpieczeństwo przejścia od autentycznego tworzenia kultury lokalnej do folkloryzmu. „Animator, który działalność kulturalną wiedzie w kierunku folkloryzmu jest raczej organizatorem życia kulturalnego niż autentycznym jego twórcą”. (24) Z formami takich działań spotykamy się niemal na każdym kroku. Poczynając od prezentacji artystycznych amatorów na okolicznościowych szkolnych, środowiskowych czy lokalnych akademiach, współcześnie prezentacje te wykonuje się również na zamówienie aktualnie sprawujących władzę. Jest to działanie również na zamówienie polityczne poszczególnych grup politycznych czy lokalnych koterii decydujących o kształcie życia społecznego w miejscu naszego zamieszkania. Tworzy się warunki do powstawania kolejnych egzemplarzy „kalki kulturowej” niezbyt udanych, ale akceptowanych przez rządzących, pierwowzorów.

Józef Kargul słusznie podkreśla, że za animatora kultury nie można uznać ani instruktora zespołu artystycznego, który stosuje wobec niego behawiorystyczny trening, ani też takiego pracownika instytucji edukacyjnej czy kulturalnej, który nie odchodzi od dotychczasowego stereotypowego działania w „postaci opracowania tak zwanego planu działania i próby jego realizacji” oraz proponuje standardowe formy spędzania czasu wolnego. (25)

Stąd bardzo często występuje cały ciąg nieporozumień i niedomówień wobec prób wprowadzenia choćby namiastki działań animacyjnych. Z jednej strony działania takie wymagają dużej swobody działania, z drugiej efekty tych inicjatyw wymykają się z pola widzenie wszechwiedzących struktur administracyjnych. Bo jakże w odkrywaniu w ludzkich postawach można odkrywać indywidualny sposób myślenia i reagowania. Przecież stan taki trudny jest do określenia a co za tym idzie do opisania w sprawozdaniach potwierdzających słuszność polityczną dotychczasowych działań. Często też w wyniku niekompetencji działania manipulacyjne myli się z procesem animacji. Stąd też manipulacja w końcowym efekcie przynosi niechęć i rozczarowanie uczestników. To dość powszechne stosowane działanie w przypadku edukacji czy tzw. „kultury”, jest przyczyną powszechnej dezaprobaty i inercji społeczeństwa. Jednakże przyzwyczajenie wielu środowisk sprawujących władzę, wyniesione z minionych czasów, góruje nad postawami aktywności obywatelskiej.

Animator sam szuka kontaktu z człowiekiem, nie czeka, aż ludzie przyjdą do placówek. Odwiedza ich, pyta o potrzeby, zainteresowania, konsultuje. Terenem indywidualnych kontaktów jest mieszkanie, plac zabaw, skwer, biblioteka, księgarnia, kawiarnia itp. Stosuje często tzw. Technikę „od drzwi do drzwi”. Kontakt z jednostką prowadzi do kontaktu z grupą i odwrotnie. Grupy małe, kilkuosobowe stanowią bazę animacji. Terenem działań są przede wszystkim, jednak placówki kulturalne, społeczno-wychowawcze i oświatowe. Animator musi znać ich rodzaje, specyfikę, genezę, traktować je jako żywy organizm, który się rozwija, przeżywa kryzysy, obumiera, potrzebuje nowych sił ludzkich, aby znów działać. (26)

Sposób rozumienia kultury przez animatorów francuskich koresponduje z tym, jaki zaprezentowany został przez Jana Pawła II: „...Kultura jest tym, przez co człowiek, jako człowiek, staje się bardziej człowiekiem: bardziej jest. Na tym także opiera się owo kapitalne rozróżnienie między tym, czym człowiek jest, a tym, co posiada, między być a posiadać. Kultura pozostaje zawsze w istotnym i koniecznym związku z tym, czym ( raczej - kim) człowiek jest, natomiast związek jej z tym, co człowiek nie tylko wtórny, ale całkowicie względny. Wszystko to, co człowiek ma o tyle jest ważne dla kultury, o tyle jest kulturotwórcze, o ile człowiek, poprzez to, co posiada, może równocześnie pełniej być jako człowiek, pełniej stawać się człowiekiem we wszystkich właściwych dla człowieczeństwa wymiarach swego bytowania”. (27)

Józef Kargul opublikował w 1995 roku książkę „Od upowszechniania kultury do animacji kulturalnej”, ukazując rozwój myśli, a także instytucji, od koncepcji upowszechniania do współczesnych koncepcji animacji kulturalnej.... Według Kargula animacji nie można identyfikować z paradygmatem upowszechniania kultury, a roli pracownika kultralno-oświatowego utożsamiać z rolą animatora kultury. Animacja, w przeciwieństwie do upowszechniania kultury, nie powinna mieć charakteru wartościującego. Każde działanie człowieka zasługuje na uwagę, nie należy więc dokonywać arbitralnych ocen.... Kargul przedstawia zasady działań animacyjnych. Są nimi: nieingerencja w nie podmiotów zewnętrznych w postaci przedstawicieli władz lokalnych, władz centralnych, członków zarządów stowarzyszeń społeczno-kulturalnych, prymat indywidualizmu nad kolektywizmem, pluralizm polegający na uświadamianiu różnych sposobów działania, możliwości, ukazywania różnych dróg. (28)

Tak szeroki zakres oddziaływań animatora wymaga od niego niezwykle dużej wiedzy jak i osobistej odpowiedzialności za prowadzone działania. Jest to dla wielu niezrozumiały zakres oddziaływań. A w myśl stwierdzenia, że to co jest nam nieznane to stwarza dodatkowe zagrożenia, wprowadzanie tych nowatorskich rozwiązań związane jest z oporem materii. Skłonności sprawujących władzę do powrotu w świat sobie znany i unikanie za wszelką cenę nowości sobie nieznanych, wzmacniają niechęć do nowatorskich rozwiązań. Trzeba niezwykłej wytrwałości, by krok po kroku wprowadzać poszczególne fragmenty procesu społeczno-kulturalnej animacji. Potwierdzeniem dla tych stwierdzeń niech będzie moje osobiste doświadczenie, które w wieloletnich próbach uaktywnienia lokalnej społeczności uzyskiwałem jedynie krótkotrwałe, pozytywne efekty. Po każdym sukcesie następował skumulowany atak zwolenników tzw. „świętego spokoju”. I znowu trzeba było przystępować do odbudowy zniszczonych przez zachowawcze postawy samych uczestników działań mechanizmy funkcjonowania animacji. Problem uaktywnienia lokalnych społeczności tkwi w naszej wspólnej mentalności, w nas samych.

Promowane przez liberalnych wyznawców „niewidzialnej ręki rynku” skutecznych metod zarządzania opartych często o metody manipulacji społecznej są obce tendencjom edukacji kulturalnej opartej na zasadach animacji i metodach kreowania dynamicznych postaw aktywności społecznej. Stąd też wiele osób sprawdzających swe umiejętności w obszarze zachowań wolnorynkowych nie może sprawdzić swych umiejętności organizacyjnych w sferze oddziaływań społeczno-kulturalnych. Do kreowania takich procesów potrzeba dużej wiedzy interdyscyplinarnej i olbrzymiej wyobraźni. A tych cech współczesnym zarządcom najczęściej brakuje.


1) U. Ecco: Semiologia życia codziennego, Warszawa 1999, s. 74.
2) U. Ecco: Semiologia życia codziennego, Warszawa 1999, s. 101.
3) B. Jedlewska; Animatorzy kultury wobec wyzwań edukacyjnych, Lublin 2001, s. 50.
4) B. Jedlewska; Animatorzy kultury wobec wyzwań edukacyjnych, Lublin 2001, s. 53.
5) O. Czerniawska: Animacje społeczno-kulturalne we Francji. Geneza i rozwój. [w:]”Pedagogika pracy kulturalno-oświatowej” (1984), nr 6, s. 157.
6) Słownik języka polskiego, (red) W.Doroszewski, Warszawa 1969, s. 20.
7) J. Kargul: Od upowszechniania kultury do animacji kulturalnej, Toruń 1995, s. 99.
8) Dąbrowska: Analiza sytuacji animacyjnych, (red.) A.Gładysz, „Pedagogika Pracy Kulturalno-Oświatowej”, (1986) , s. 104.
9) T. Pilch: Środowisko lokalne – struktura, funkcje, przemiany, [w:] Pedagogika społeczna, (red.) T.Pilch, I.Leparczyk, Warszawa 1995, s. 155.
10) T. Pilch: Środowisko lokalne – struktura, funkcje, przemiany, [w:] Pedagogika społeczna, (red.) T.Pilch, I.Leparczyk, Warszawa 1995, s. 160.
11) L. Dyczewski: Kultura polska w procesie przemian, Lublin 1993, s. 199.
12) B. Jedlewska; Animatorzy kultury wobec wyzwań edukacyjnych, Lublin 2001, s. 65.
13) J. Kargul: Od upowszechniania kultury do animacji kulturalnej, Toruń 1995, s.124.
14) B. Jedlewska; Animatorzy kultury wobec wyzwań edukacyjnych, Lublin 2001, s. 68.
15) J. Kargul: Animacja społeczno-kulturalna,  [w:] Pedagogika społeczna, (red.) T.Pilch, I.Leparczyk, Warszawa 1993, s. 257 – 258.
16) M. Kopczyńska: Normalizacja: między biernym przystosowaniem i zależnością a aktywnym uczestnictwem i autonomią – o jednym z dylematów pedagoga- animatora [ w:] Pedagogika społeczna, (red.) A.Przecławska, Warszawa 1996 ,s. 99-101.
17) J. Kargul: Animacja społecznokulturalna..., s. 264-265.
18) J. Kargul: Od upowszechniania kultury..., s. 133.
19) L. Dyczewski: Kultura polska w procesie przemian, Lublin 1993 , s. 209.
20) M. Kopczyńska: Animacja społeczno-kulturalna, Warszawa 1993., s.194.
21) Kopczyńska: Animacja społeczno-kulturalna, Warszawa 1993, s.1943.
22) L. Dyczewski: Kultura polska w procesie przemian, Lublin 1993, s. 213.
23) L. Dyczewski: Kultura polska w procesie przemian, Lublin 1993, s. 214.
24) L. Dyczewski: Kultura polska w procesie przemian, Lublin 1993, s. 215.
25) J. Kargul: Od upowszechniania kultury do animacji kulturalnej, Toruń 1995, s. 124.
26) B. Jedlewska: Animatorzy kultury wobec wyzwań edukacyjnych, Lublin 2001, s.95.
27) O. Czerniawska: Animacje społeczno-kulturalne we Francji .Geneza i rozwój, „Pedagogika pracy kulturalno-oświatowej” (1984), s. 162-163.
28) J. Kargul: Od upowszechniania kultury do animacji kulturalnej, Toruń 1997, s. 133.

Włodzimierz Zwierzyna


<<  <  15/143  >  >>

  ostatnia aktualizacja: 31.08.2017 13:28:42 Copyright ©2003-2006 Stowarzyszenie Kulturalne "prowincja"